Podróże
 Relacje
 Porady
 Eko-ciekawostki
 

 

 

 

 

 

 

 

<<powrót

Cztery Ameryki
To, że Polska nie ma czym przyciągnąć turystów jest wierutną bzdurą. Atrakcji mamy w ojczyźnie wystarczająco dużo, a nawet w nadmiarze. Więcej niż cała reszta świata razem wzięta. Choćby taka Ameryka...

Poza Polską są raptem dwie, a u nas – proszę bardzo: cztery. Jedna leży trochę na południe od Słupska, dwie na pojezierzach (na Pojezierzu Krajeńskim koło Złotowa i niedaleko Olsztynka przy trasie na Olsztyn). Z ostatniej naszej Ameryki bliżej już na Ukrainę niż do jakiegoś polskiego miasta (Tomaszów Lubelski).

Cała reszta naszych atrakcji pochodzi z różnych części Europy. Na przykład Włochy. Większość leży w Kieleckiem (jedne niedaleko Świętokrzyskiego Parku Narodowego, drugie pod Pińczowem). Swoje Włochy ma też Opolskie, a jest jeszcze w Polsce twór przedziwny: Warszawa – Włochy.

Nie może być mowy o państwie bez stolicy - jest więc i Rzym. Do Rzymu najłatwiej trafić z Paryża (to tylko dwadzieścia kilometrów na południe i nieco na wschód). Paryż z kolei leży gdzieś między Żninem, a Wągrowcem (a wszystko razem w okolicach Gniezna). Do kompletu dorzucić jeszcze można pobliską Wenecję (tuż koło Biskupina i ma nawet własne muzeum kolejki wąskotorowej!).

Z południa Europy znalazłaby się jeszcze Madera, ale to gdzie indziej, bo koło Wrześni.
Z bliższych nam metropolii szczególnie licznie reprezentowana jest Praga i o ile Czechów stać było raptem na jedną, to nas (prócz warszawskiej) na co najmniej trzy. Zresztą same Czechy na mapie Polski znaleźć można w jakiś dziesięciu miejscach.

O ile nie zaszczyciliśmy Niemców nadając naszym wsiom i przysiółkom imię ich stolicy, to Berlinki owszem – obrodziły i to wszystkie trzy w okolicy Bydgoszczy. Na przedmieściu Suwałk znajduje się za to Szwajcaria.

Z krajów zamorskich mamy Szwecję. Dla tych, którzy nie przykładali się do geografii: Szwecja leży przy drodze z Wałcza do Szczecinka (zdecydowanie bliżej tego pierwszego).
No i wreszcie to, co Polak lubi najbardziej, czyli wycieczka na wschód. Najpierw ten niedaleki.
Litwa jest niewielką stacyjką na trasie kolejowej Białystok – Ostrołęka (ale pospieszne na Litwie nie stają). Jeśli komuś jeszcze mało wschodu są jeszcze cztery Rusie i cztery Syberie (te pierwsze nad Narwią koło Łomży, nad jeziorem Ruskim niedaleko Ostródy, nieco na południe od Olsztynka i w Szczebrzeszyńskim Parku Krajobrazowym kilka kilometrów od Zwierzyńca, Syberie natomiast na północ od Koluszek i Brzezin, w okolicy Ośna Lubuskiego i dwie pod Ciechanowem).

Zostaje jeszcze gwóźdź programu, stolica wschodu (a do niedawna i znacznej części Europy) – Moskwa. Do Moskwy jedzie się, owszem na wschód, ale z Łodzi, jakieś dwadzieścia kilometrów.
Zdałoby się jeszcze ze dwa Rio De Janeiro – zwłaszcza w karnawale, ale spokojna głowa: jeszcze trochę brazylijskich seriali, latynoskich rytmów i tylko patrzeć jak polskie wsie zaczną zmieniać nazwy.

 
tekst: Przemysław Kurłowicz

 

Copyright 2007-2011 STOWARZYSZENIE ROZWOJU EKOTURYSTYKI